JAN KANTY OSIERDA OCD

HISTORYK ZAKONU, KOPISTA, KRONIKARZ

ŻYCIORYS

Alojzy Osierda urodził się 22 maja 1878 r. w Kozach koło Kęt. Pochodził z pobożnej rodziny i sam też od dziecka odznaczał się szlachetnością. Do szkoły uczęszczał w Kętach, gdzie mieszkał u dziadka. Wtedy to wskutek upadku z drzewa złamał żebro, co wpłynęło hamująco na jego wzrost i zawsze pozostał niskim człowiekiem. Uczył się następnie w wadowickim gimnazjum, ale mieszkał w internacie karmelitów bosych. Do zakonu wstąpił w Czernej i tam został obłóczony 24 sierpnia 1897 r. przez o. Maurycego Michalskiego, przeora klasztoru. Otrzymał imię Jan Kanty od św. Naszej Matki Teresy. Już w nowicjacie wykazywał wiele cnót i zalet. To czym był przez całe życie już wtedy zaczęło się okazywać. Zapewne był to wpływ wychowawców, ale też ich siew padł na dobrą rolę szlachetnej duszy. Po profesji przebywał jeszcze rok w Czernej, gdzie studiował filozofię. W 1899 r. widzimy go już na teologii w Wadowicach. Profesję uroczystą złożył 24 sierpnia 1901 r. na ręce o. Bartłomieja Diaz de Cerio, wikariusza klasztoru wadowickiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 3 lipca 1904 r. Jeszcze przed złożeniem egzaminu końcowego, niebawem po święceniach otrzymał władzę głoszenia kazań i spowiedzi. Egzamin końcowy z całej teologii złożył 19 grudnia 1904 r. przed całą kapitułą klasztoru wadowickiego.

O. Jan Kanty od św. Naszej Matki Teresy
(Alojzy Osierda, 1878-1948)
(Fot. Arch. OCD)

W sierpniu 1905 r. został przeniesiony z Wadowic do Czernej, gdzie przebywał dwa lata. W lipcu 1907 r. wrócił do Wadowic. We wrześniu 1910 r. na własną prośbę został przeniesiony do Czernej. W przebywał tam do  roku 1919, pełniąc obowiązki dyrektora Trzecigo Zakonu Karmelitańskiego. W 1919 r. udał się do Krakowa, gdzie bardzo ofiarnie pracował. Po  pierwszej kapitule w roku 1920, kiedy to erygowano na powrót Polską Prowincję Karmelitów Bosych, został obrany podprzeorem krakowskim. Urząd ten spełniał do 1924 r. Jako podprzeor wychowywał w Krakowie nowe pokolenia Karmelu polskiego. Na kapitule prowincjalnej w 1924 r. został wybrany drugim definitorem Prowincji i posłany do klasztoru Czernej, gdzie przez rok spełniał urząd magistra nowicjatu.

Po ukończeniu urzędu definitora i magistra nowicjatu został wybrany w 1927 r. przeorem w Krakowie. Urząd ten spełniał przez trzy lata. Był to dla niego trudny czas, ponieważ kontynuowano rozbudowę klasztornego kompleksu. Swoją dobrocią ujmował jednak ludzi i pozyskiwał ofiarne serca na rzecz tej budowy. Po ukończeniu przeorstwa krakowskiego został w 1930 r. mianowany prezesem w Lublinie. Klasztorem lubelskim rządził trzy lata. W 1933 r. został znowu podprzeorem krakowskim i pierwszym dyskretem klasztoru. Po trzech latach kapituła prowincjalna w 1936 r. uwolniła go od powyższych obowiązków. Wtedy to z ogromnym zapałem oddał się pracy kronikarskiej i historycznej, badając dzieje karmelitów bosych w Polsce i na Litwie.

Wojna rozpoczęta w 1939 r. zastała go w Krakowie, gdzie dalej z  wielką gorliwością spełniał swoje obowiązki kapłańskie i zakonne. Gdy  okrucieństwo niemieckie wzmagało się coraz bardziej został przeniesiony do Czernej. Tam również ofiarnie pracował dając wzór wielkiego umiłowania obserwy zakonnej. W 1947 r. udał się na placówkę do  Przemyśla, do niedawno odzyskanego klasztoru, gdzie przebywał do śmierci w dniu 15 marca 1948 r.

Ojciec Jan Kanty nie odznaczał się zdolnościami kaznodziejskimi. Był jednak dobrym spowiednikiem. Na tym polu pracował z ogromnym poświęceniem i prawie heroiczną cierpliwością. Drugim jego zamiłowaniem były badania nad historią polskich karmelitów bosych. Pozostawił po  sobie wiele zapisków, które razem wzięte stanowią pokaźny zbiór. Z  głównych jego prac należy wymienić: 1. Odpis kroniki klasztoru w  Warszawie dokonany z łacińskiego oryginału i jego tłumaczenie na język polski. Oryginał kroniki spłonął w czasie Powstania Warszawskiego w roku 1944. 2. Odpis kroniki klasztoru poznańskiego uzupełniony materiałami znajdującymi się w archiwum miejskim Poznania. 3. Odpis kroniki klasztoru wileńskiego. 4. Zapiski tyczące się klasztoru czerneńskiego liczące ponad 1700 stron drobnego pisma. 5. Liczne artykuły o treści historycznej w Głosie Karmelu w latach 1928-39. Był ponadto kronikarzem Prowincji Polskiej. Nie pozostawił po sobie kroniki w  ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz wiele różnych zapisków. Wszystko bowiem co się tyczyło historii Prowincji od czasu jej powstania skrzętnie zbierał i zapisywał swoim gęsim piórem. Próbował nawet swoich zdolności rysownika, by przedstawić niektóre wydarzenia z  karmelitańskiej historii. Kilka grafik jego autorstwa wisi na ścianie korytarza klasztoru w Czernej.

Ojciec Jan Kanty zachowywał śluby zakonne z podziwu godną przykładnością. Był tak posłuszny przełożonym jak dziecko. Nigdy nie  dyskutował, nie wymawiał się, nie krytykował przełożonych. Jego skromność była również niezwykła, a skromność oczu to chyba już heroiczna. Gdy chodzi o ubóstwo, to wyrzeczenie w tym kierunku doprowadził chyba do ostatnich granic. Zawsze brał to co było najgorszego. Habit, sandały i inne rzeczy do użytku wyszukiwał jak najgorsze. Często używał włosiennicy i paska pokutnego. W zimie nigdy nie palił w celi, chyba że przełożeni mu to nakazali. Nieraz jednak spełnił ich polecenie w ten sposób, że z zapalonym papierem przeszedł po celi mówiąc, że mu już to celę ogrzało. Jadał bardzo skromnie. Sypiał krótko poświęcając czas nocy na prace historyczne i modlitwę. Często nie kładł się do łóżka, ale przedrzemał się na stołku i dalej pracował. A  trzeba wiedzieć, że nigdy silnym nie był. Chętnie słuchał spowiedzi także skrupulantów, którzy męczyli go niekiedy codzienną spowiedzią. Dlatego nazywano go „ojcem świętym”. Aby zabawić braci urządzał na  rekreacji różne figle. Nazywał je figlami „Kanciastego” (od swojego imienia Kanty). A robił to nawet już w wieku podeszłym. Jeśli ktoś był smutnym to zaraz szedł go pocieszyć, by mu ulżyć w smutku. Jego humor, prawie młodzieńczy, pomimo wieku udzielał się także innym.

Kajetan Furmanik OCD